Edit (do Katastrofy)

Dodano 18 września 2009, w Bez kategorii, przez popiatej

Panie panowie, czapki z głów. Na czwartkowym treningu Kuba pokazał co może. Prowadził ładnie piłkę przy nodze, strzelał bramki, słuchał trenera, wykonywał polecenia. Jednym słowem jak matka siadła na trawie o 17:30, jak szeroko otworzyła oczy ze zdumienia wlepiając je w odmienionego jej syna, tak wstała o 18:30, otrzepała się, odsłuchała sporej garści pochwał trenera jakiego zdolnego piłkarza i grzecznego chłopca ma na stanie, i pojechała cała w skowronkach do domu.

Daleko co prawda nie ujechała, po dwóch kilometrach na pustej drodze samochód w rowie zobaczyła, świeżo po wypadku…Więc trochę nam zeszło z Kubą na pomaganiu starszej pani za kierownicą wyjść z szoku, zamówić pomoc, i tak dalej.

Dziś zaczynają się lekcje pływania po wakacyjnej przerwie.
Tym razem już naprawdę ojciec pojedzie.
Z Kubą.

A 6 września 2009 wyglądaliśmy prawie tak.


  • RSS