Takie mam widoki. Nie narzekam :)

Dodano 28 października 2011, w Bez kategorii, przez popiatej














 

Cenne pamiątki

Dodano 24 października 2011, w Bez kategorii, przez popiatej


Najdotkliwiej odczułam utratę poczucia bezpieczeństwa.

Pozbawiono mnie również cząstki historii.

Nie mam zdjęć z ostatniego roku, były w skradzionym laptopie (jeszcze bez kopii zapasowej, tę robię co roku w grudniu, jak widać zbyt rzadko). Nie mam wakacyjnych filmów wideo nakręconych i nie skopiowanych jeszcze z kamery HD.

Żałuję, że pochłonięta projektowaniem i wykonaniem ogrodu nie znalazłam wystarczająco wolnego czasu, żeby opisać tu nasze wypady wakacyjne ilustrując je, jak zwykle, zdjęciami. Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, doceniam to, że dzięki blogowi mam choć odrobinę cyfrowych wspomnień z ostatnich miesięcy.

Cenne pamiątki to dwa zdjęcia z Pobierowa, które się "uratowały". Miałam zamiar wrzucić je do bloga we wrześniu, były już na serwerze, pozostały tam do dziś.

Niewiarygodne jak wzruszające są dla mnie dzisiaj :)




 

Pytanie retoryczne

Dodano 21 października 2011, w Bez kategorii, przez popiatej

Drzemka w pokoju dziewczyn była wyjątkowo długa i owocna.
I bardzo cicha :)

Nie pytajcie jak wygląda dywan…


Ps. Na pytanie o alarm i zabezpieczenia z poprzedniego wpisu o włamaniu wolę nie udzielać publicznie szczegółowych odpowiedzi. Były zabezpieczenia, teraz jest jeszcze więcej. Może pomoże :) Pies spał w domu w najlepsze, do obronnych to On z pewnością nie należy mimo rasy. To pies chowany ładognie, nie wyobrażam sobie mieć agresywnego psa w domu zresztą. Co do logiki, że sami się prosiliśmy o włamanie to przypomina mi to tłumaczenie na przykład gwałtu, że sama się prosiła, bo się ubiera wyzywająco. Tak to się da wszystko wytłumaczyć, no ale pewnie jakieś zmiany na blogu będą, myślę o tym. Pozdrawiam uprzejmie czytelników. I dziękuję za wyrazy empatii.

 

Nieproszeni goście

Dodano 7 października 2011, w Bez kategorii, przez popiatej

Włamali się w nocy, chodzili po domu podczas, gdy my
spaliśmy na piętrze. Wzięli sprzęt, dokumenty, torebkę, telefon,
pieniądze, laptopa, kluczyki i odjechali moją Hondą spod domu. 

I tyle.

Nie śpię od tygodnia, nocami krążę po domu i boję się. Myślę co by było gdyby.

Archiwum bloga zahasłowałam, z wiadomych względów. Na razie tak musi być.

 

  • RSS