Tak nudno, że fajnie

Dodano 17 maja 2011, w Bez kategorii, przez popiatej


Życie toczy się tam. Tu cisza.

Nie mam pomysłu, chciałabym ale łapię się na tym, że po co. I dla kogo? Szukam nowej ramki dla tego bloga. O czym jeszcze mogę tu pisać, żeby nie wyjść na chwalipiętę – patrzcie, mam nowe zdjęcia moich dzieci, domu, ogrodu, mebli – lub na zarozumialca – dobre, bo polskie, wracajcie! 

Fajnych, naprawdę fajnych ludzi poznajemy wokół. Przyjątka większe i mniejsze, Polaków Nocne Rozmowy, choć te – rzecz jasna – nie nadają się do przytoczenia na blogu o dzieciach… Poza tym rodzina czyta :)

O dzieciach jako-takich pewnie, że pisać nadal mogę ale z nowości to tyle, że dają w kość. I kochane są przy tym, że hej. I żyję Nimi i dla Nich i nudą wieje z tego dla reszty świata, gdzie tyyyyle się dzieje, a mnie – biedną – to wszystko omija. I najśmieszniejsze dla mnie jest to, że byłam tam, pędziłam, dziękuję, zdążyłam, zatrzymałam się i liczy się dla mnie to i tylko to, dzieci, ten dzień, miesiąc, rok, od rana do wieczora, ile jeszcze takich lat przede mną? Dwa, trzy? I jaką szczęściarą jestem, że mogę robić to, co robię.

Jak ja zazdroszczę swoim dzieciom matki! Matki, co Mambę zawsze ma w kieszeni. Albo lizaka dla mojej czwórki i kolejnej z sąsiedztwa. Co bajki oglądać pozwala, co do przedszkola chodzić nie zmusza, co walki Bakuganów urządza i przegrywa, jak należy. Co przytuli, na barana ponosi, na wycieczkę w nieznane wyciągnie, w trawie się z dziećmi (i psem) wyturla, truskawkami nakarmi…

Ale jak tu pisać o dzieciach i byciu z nimi, żeby świat zrozumiał? A zresztą psia kość – czy musi?

 

  • RSS