Zdrowych.

Dodano 24 grudnia 2010, w Bez kategorii, przez popiatej


Świątecznie stoję w kuchni, jak większość. Od poniedziałku.

Skończyłam dwunastkę w czwartek wieczorem, przed
czasem, usiadłam pierwszy raz od tygodnia, załączyłam powtórkę Faktów na
plus jeden. Zdrowa, zadowolona, w pachnącym makowcem i
grzybami domu. Do stołu wigilijnego już nakryte, wysprzątane, dzieci śpią,
prezenty popakowane, brwi wydepilowane a tu w Faktach wizyta w szpitalu u
dzieci z nowotworem i jakaś Mama, jej oczy, i że Ona to chce tylko
jednego na Święta – żeby Jej córka była zdrowa.

I kurcze, pusta i głupia się poczułam.

Z tą swoją niepopękaną struclą
makową, co to mnie tak cieszyła jeszcze pięć minut temu. Tak mam dobrze, że aż płakać się chce ze szczęścia! 

Zdrowych Świąt. Zdrowych Dzieci. Wszystkiego dobrego.

Dom czeka już na świątecznych gości :)




Lodówka też :)



 

Trzy portrety na urodziny. 11:32 Filip Gustaw

Dodano 18 grudnia 2010, w Bez kategorii, przez popiatej





Po prostu miś.

Słodki, uroczy, miły w dotyku, mięciutki, gładziutki. Do przytulania, do wyściskania, do obcałowania.

Pięknolicy – cerę ma idealną
jak pupcia niemowlęcia. Tej cery, oczu i bujnych, jasnych włosów
zazdroszczę Mu nie na żarty. Patrzę i oczom nie wierzę – skąd tacy piękni chłopcy się rodzą?

Spokojny, uśmiechnięty. Dziecko-anioł. Jest, a jakby Go nie było. 

Śmieszek, figlarz.

Uparty, chce wszystko sam.


Siostry weszły Mu na głowę, są większością kiedy Kuba w przedszkolu. Ucieka z płaczem do mnie gdy Mu dokuczą, mama dla Gucia jest całym światem. I chwała Ci za to, Syneczku :)

 


Dla Gucia chce się gotować. Przejada wszystko, co podadzą na talerz. Jest największym gadułą, zna wiele słów i lubi rozmawiać. W chwili obecnej uwielbia(!) Elmo i kaczki. Kaczki i Elmo. Elmo i kaczki. Kaczki i Elmo. Uwielbia.

Jest w Nim tyle słońca i miłości, że mógłby obdarzyć nimi pół świata.

Spełnienia marzeń, Filipku.

 

Trzy portrety na urodziny. 11:33 Gabriela Anna

Dodano 16 grudnia 2010, w Bez kategorii, przez popiatej



Lubię na Nią patrzeć. Uśmiechnięta, pogodna, wesoła. Zaraża śmiechem. Zaraża uśmiechem. Rozsiewa dokoła pogodę ducha, poprawia nastrój. Roześmiana, szczęśliwa dziewczynka.

Choć na zdjęciach często wychodzi poważnie :)



Przebojowa, odważna. Liderka.

Lubi jeść. Nie lubi czytać. Nie lubi oglądać bajek.

Ciągle w ruchu, nieustannie odkrywa i szuka nowych doznań. Umie się bawić sama i celowo wybiera spokojne ubocze, gdy w domu powstanie
zgiełk. Tworzy autentyczne budowle z klocków lego i potrafi skupiona budować
przez długi czas w ciszy i z uwagą.




Nie słucha, ma swoje zdanie, podąża własnymi ścieżkami,
wie lepiej.

Taka z Niej mała mama. Kiedyś nie lubiłam tego określenia,
wydawało mi się zbyt szufladkujące, krzywdzące. A jednak określa pewien typ
charakteru – teraz wiem, że można być małą mamą, mam taką od kilku
miesięcy w domu :) Gabrysia dba o to, czy inni mają co pić i co jeść. Łącznie z psem. W razie braków donosi, przynosi, prosi o więcej.
Sprząta najlepiej, śmieci i brudne pieluchy do kubła, zabawki
segregujemy, klocki mniejsze i większe oddzielnie. Lubi porządek i
czynnie dba o jego utrzymanie.

Bez ukochanej pieluszki do przytulenia nie zaśnie.




Rządzi tatą. Ma Go owiniętego dokoła małego palca i wie,
jak to wykorzystać. Tak właściwie są dwie Gabrysie. Ta matczyna, słodka,
zwykła Gabrysia od rana do siedemnastej i Gwiazda-Księżniczka,
Wszystkomogąca i Bardzo Wymagająca po powrocie taty z pracy :)  


Wszystkiego dobrego, kochana Gabuniu.

 

Trzy portrety na urodziny. 11:34 Karolina Maria

Dodano 14 grudnia 2010, w Bez kategorii, przez popiatej





Dziecko a przecież
jest w Niej coś dorosłego. Spojrzenie. Wyraz twarzy. Sposób w jaki odwraca głowę, gdy usłyszy swoje imię w rozmowie.

Trudna, zamknięta w sobie, pełna sprzeczności. Skończona piękność potrafi przemienić się nagle w brzydulę przez zaciśnięcie ust i mimikę twarzy. Od zawsze tak było. Umie zaskakiwać, zmienia twarze, znakomita z Niej aktorka.


Wielki mały człowiek. Chuda, drobna i na uboczu wsród trójki to Ona narzuca pozostałym zasady gry i kieruje zza pleców. Maleńka ciałem ale wielki to i nieodgadniony charakter.


Śmieje się rzadko. 

Uwielbia wtulać się w mamę, w zasadzie mogłaby chodzić
uczepiona mnie niczym małpka cały dzień. Wysportowana, giętka, akrobatka.
Głośna i ekspresyjna, gdy w domu jesteśmy sami, cichutka i nieśmiała gdy przyjdą
goście.



Wrażliwa, zamyślona, dumna, krytyczna, racjonalna, wymagająca. Niecierpliwa. Poważna. Kochana.

Zagadka. Karolinka. Dwulatek.

Wszystkiego Najlepszego, Moje Maleństwo. 

 

Punkt główny programu

Dodano 14 grudnia 2010, w Bez kategorii, przez popiatej

Piękna i pachnąca jodła stanęła w naszej izbie w niedzielę. Już lub dopiero – zależy po której stronie oceanu czytać :)



Ubieraniem choinki zajął się Najwyższy Wzrostem. Mniejsi donosili bombki.

Tłukąc niektóre po drodze :(




 
 
 

Pieczono, zjedzono

Dodano 2 grudnia 2010, w Bez kategorii, przez popiatej




Bardzo lubię piec pierniki. Uwielbiam korzenny zapach otulający cały dom, zarabianie ciasta, wałkowanie,  wycinanie, pieczenie. Oraz degustację, naturalnie :) Widok dziecięcych łapek pokrytych mąką, wycinających pierniczkowe kształty to dla mnie znak, że Święta i moja ulubiona część roku tuż, tuż. W tym roku śnieg sypie jak w bajce, z garnka leciutko unosi się świąteczny aromat (pomarańczę przekroić na 4 części, wrzucić do małego garnuszka, zalać wodą, wrzucić nieco goździków, cynamonu i leciutko podgrzewać co jakiś czas, zapach świąt w całym domu murowany, po 2-3 dniach wyrzucić zwartość i od nowa), aż się prosi z dziećmi pierniki wypiekać. 

Jest trzeci dzień grudnia a za mną ponad czterysta upieczonych ciastek. W domu uchował się tuzin najładniej ozdobionych na choinkę. Zachomikowanych głęboko.

Zdobienie to nie moja specjalność. Ale uczę się cierpliwości i wyrabiam pewną rękę. Z każdym rokiem jest troszkę lepiej :)




Ciasto na piernik staropolski zarobiłam w połowie listopada, leżakuje sobie teraz pod ściereczką w garażu. Już się nie mogę doczekać. To mój pierwszy raz ze staropolskim.

W wałkowaniu ciasta i wykrawaniu pierniczków jak co roku pomagał mi Kubuś. Wykrawanie i wałkowanie w Jego wersji były tym razem nieco eksperymentalne :) 


Kontrolą jakości zajęła się Gabrysia :)




 

Raz, Dwa, Trzy, Cztery, PIĘĆ

Dodano 1 grudnia 2010, w Bez kategorii, przez popiatej


Wszystkiego Najlepszego Synku!








I po imprezie :)

 

  • RSS