Plebiscyt

Dodano 17 czerwca 2010, w Bez kategorii, przez popiatej

W plebiscycie, pt. która córka jest do mnie bardziej podobna, zwyciężyła córka o imieniu… Filip. Jeśli zapytać męża, znaczy się.

Co zresztą potwierdza trzy, skądinąd znane mi fakty. Że mąż: nie słucha, co do Niego mówię, charakteryzuje się wrażliwością estetyczną typowego ścisłowca (wzór na podobieństwo rodzinne nie istnieje, więc skąd ma wiedzieć?) oraz nie przywiązuje wagi do wyglądu zewnętrznego. Co, nawiasem mówiąc, bardzo mi odpowiada bo dwadzieścia kilo (na mnie) w tę czy we w tę nie robi na Nim wrażenia.

Potwierdza to niestety także fakt numer cztery: że nikogo to nie interesuje oprócz mnie. Ale o tym sza.


A skoro na męża w tej kwestii nie mogę liczyć, wyszperałam nasze zdjęcia i plebiscyt przeprowadziłam sama. Bardziej podobna do mnie jest…

No i jednak mam z tym problem…

 

A day at the beach

Dodano 1 czerwca 2010, w Bez kategorii, przez popiatej


Kształtne babki.
..

I nie tylko.

Tegoroczna wiosna rozpieszcza nas niebywale w północnej części Ameryki. Nie pamiętam tak pięknego maja od lat.

Sobotnie
plażowanie nad jeziorem Jednym z Wielkich uznajemy za udane. Było tak fajnie, jak chciałam żeby było i jak widać na
zdjęciach :) Słonecznie, ciepło, nie-tłoczno i leniwie. I nawet moje
spieczone na raka plecy i piasek zgrzytający do dziś w ulubionym obiektywie nie są w stanie zepsuć wspomnień tego wesołego dnia. Bo znając życie, po upalnej wiośnie czeka nas
deszczowe i zimne lato.

Będzie do czego wracać wspomnieniami w chłodne, sierpniowe dni ;)





 

Dzień

Dodano 1 czerwca 2010, w Bez kategorii, przez popiatej

Zamiast życzeń na dzień dziecka będzie Filip pod hasłem pokaż palca a powiem ci, jakim śmieszkiem jesteś. Dla mnie dzień dziecka, dzień mamy czy taty i różne rocznice to po prostu daty. Liczy się dzień. Każdy dzień. Celebrowany i przeżyty dobrze – jakby był ostatnim.

I niech w każdym dniu znajdzie się powód do takiej radości. 

 

  • RSS