Tosia

Dodano 30 kwietnia 2010, w Bez kategorii, przez popiatej

Zwana też Karoliną :)



 

Sezon na wiertła

Dodano 29 kwietnia 2010, w Bez kategorii, przez popiatej


Powiem tak: lalek w domu mamy kilka. Chętnych niestety wciąż brak…

A może sezon "na mamę" przychodzi u dziewczynek z czasem? Na razie mamy to: 

 

Włóczy kij…

Dodano 24 kwietnia 2010, w Bez kategorii, przez popiatej

…wszędzie ze sobą. Ten z pierwszego zdjęcia.

Oj, szkoda będzie mi stąd wyjeżdżać. Jeden ze szlaków miejscowego rezerwatu przyrody biegnie tuż za naszym budynkiem. Kuba okazał się wyborowym traperem i włóczę się teraz z synem po bezdrożach. Już prawie zapomniałam jaka to frajda zniknąć w lesie na parę godzin :)












W piątki i soboty wymykamy się z domu po dziewiątej, zaraz po tym jak położę trojaczki na ich pierwszą drzemkę. B. w piątki pracuje w domu, zostaje przy komputerze i pilnuje śpiących dzieci.

Wracamy z Kubą umęczeni przed dwunastą, akurat na czas ich pobudki. Maluchy drzemią rano bite trzy godziny. Druga drzemka przypada około 15-stej, jest krótsza, przeważnie mniej niż 2h. Spać idą o 20-stej, śpią całą noc do siódmej rano. Czteroletni Kuba śpi codziennie trzy godziny po południu, od 14:30-17:30. Spać kładę Go o 20:30. B. w weekendy drzemie razem z Kubą. Wiem, wiem – jestem szczęściarą!

I jeszcze obiecane zdjęcie złączonych pojazdów podczas spaceru po ubitej powierzchni. Wóz trojaczkowy na szlak w rezerwacie niestety odpada (:

 

Psia dola

Dodano 20 kwietnia 2010, w Bez kategorii, przez popiatej

Na poniedziałek szykowałam z Kubą do przedszkola opowieść o Jego rodzinie. Pani zachęciła dzieci, żeby przyniosły także zdjęcia z almumów rodzinnych. Wyjęłam kilka, w tym jedno sprzed roku, na którym Kuba pozuje pięknie z naszym psem, Batonem. I posypały się pytania. Kiedy do nas wróci, co teraz robi, dlaczego jest u babci. W świecie czterolatka – co z oczu to i z serca – najwidoczniej. Dopiero fotografia psa przypomniała Kubie, że gdzieś tam daleko jest Jego piesek, członek rodziny, z którym tak bardzo lubił się bawić. Przyznam, że trochę dziwiła mnie wcześniejsza obojętność na nieobecość czworonoga. A może nie powinna? Dokoła Kuby tyle zmian, nowy dom, przedszkole, koledzy, otoczenie, że w tym wszystkim pies zszedł po prostu na drugi plan. 

Właśnie, a co z psem? Pies Baton, zwany teraz Prezesem, jak najbardziej na drugi plan nie zszedł! Można powiedzieć, że wręcz przeciwnie – świat babci i dziadka kręci się teraz dokoła Niego. Piesek odżywia się krupniczkiem przyrządzanym codziennie przez babcię na innym rodzaju mięska. Żeby się pieskowi za szybko nie znudziło. Sierść pieska lśni, prawie nie poznałam własnego psa na zdjęciach! Piesek wita każdy dzień świeżym kabanosikiem od dziadka (do niedawna w tajemnicy przed babcią), piesek wychodzi na spacery dwa razy dziennie i szaleje po podwórku uganiając się za kotami sąsiadów. Dodam tylko, że w Stanach piesek o gabarytach młodego cielaka kotków się bał…

Coraz częściej zastanawiam się, czy piesek we wrześniu będzie miał w ogóle ochotę do nas wracać…

Psia dola w przypadku Prezesa oznacza nic innego jak Raj na Ziemi.


     

 

Radosnych świąt życzą smutne dzieci

Dodano 4 kwietnia 2010, w Bez kategorii, przez popiatej


Dzieciaki były dziś zdecydowanie w nienajlepszych nastrojach do zdjęć grupowych. Ale coż, t
aki dzień…

A tak w ogóle Gabryśka wygląda tu jak Ada Biedrzyńska, prawda? Czy tylko mi się wydaje?





 

  • RSS