Team effort

Dodano 11 lutego 2010, w Bez kategorii, przez popiatej

Obawiam się, że przy testowaniu wytrzymałości tego typu barierek brano pod uwagę poziom wigoru i siłę jednego dziecka. Szarpania na sześć łapek raczej nie przewidziano.

Zawiasy powoli puszczają a energii trójce małych atletów nie brakuje. To co – przestać karmić?

Praca w grupie

 

Wtorek rano. Śniadanie.

Dodano 10 lutego 2010, w Bez kategorii, przez popiatej

A dokładniej – przed śniadaniem. Towarzystwo jeszcze czyste.

http://grolewski.com/blog/large/IMG_6294-1.JPG



 

cd.

Dodano 5 lutego 2010, w Bez kategorii, przez popiatej

Dzień Trzeci


Znalazł się kupiec.

A nawet dwóch.

I niech się biją!

Dzień Czwarty

Sprzedane!!!!

Teraz dopiero się zacznie.

Kartonowo widzę swoje najbliższe kuro-BEZ-DOM-o-bycie.

A jak tak nie lubię pakować…

Ciociu Miko, przygotuj się – wprowadzamy się w Twój rewir.

Tymczasowo :)

I jednak bez psa.

 

Upominek od serca

Dodano 2 lutego 2010, w Bez kategorii, przez popiatej

Dzień Pierwszy

Trojaczki nakarmione, przebrane, umyte, zabawione.

Czterolatek wyprawiony do przedszkola.

Sześć butelek podanych, wyparzonych.

Pies nakarmiony, śniadanie podane, dom odkurzony, białe wyprane.

Lodówka przetarta, podłoga zmyta, dwie suszarki prania złożone.

Starte kurze, przebranych sześć pieluch, dzieci utulone do drzemki.

Prysznic, poczta, gazeta, facebook, drugi kubek kawy. Pozmywane.

Wybiła… dziesiąta.

Rano!

Do południa zdążyłam jeszcze wypucować resztę domu, posegregować w bieliźniarce, poczytać
książki blogowe, pogadać z koleżankami i mężem. Z niecierpliwością czekam
kiedy obudzą się dzieci. Nuda, panie.

Dzień Drugi

Wstałam…

Zrobiłam nic.

Wybiła dziesiąta.

Rano! 

Do południa zastanawiam się, czy o tak wczesnej porze wypada mi otworzyć i spożyć prezent
pożegnalny od kolegów z pracy. Z nadejściem (no dobra, przyniesieniem) dzieci
- przestałam się zastanawiać.

No to za zdrowie Szalonych
Kur
Domowych!



 

  • RSS